Recenzja Becca Fitzpatrick „Crescendo”
Upadły anioł, który odzyskał
skrzydła
Dziewczyna, która za nim szaleje
Mroczna przeszłość, która zabija
Drugi tom kultowej sagi o zakazanej miłości!
Nora w końcu jest z Patchem, swoim aniołem stróżem, który poświęcił dla niej
marzenie o zostaniu człowiekiem. Dlaczego więc nie jest tak pięknie, jak
mogłoby być? Dlaczego Patch coraz bardziej się od niej oddala, a nawet wydaje
się zainteresowany Marcie Millar – jej największą rywalką i prześladowczynią?
Dziewczyna coraz częściej śni o zmarłym ojcu. W jej głowie pojawiają się
podejrzenia, że Patch może mieć coś wspólnego z nagłym odejściem taty. W
poszukiwaniu prawdy Nora zapuszcza się w niebezpieczne rejony, pewna, że Patch
będzie nad nią czuwał. Zgłębiając zagadki przeszłości, zaczyna się zastanawiać,
po czyjej stronie tak naprawdę stoi jej ukochany…
Nora i Patch są sobie przeznaczeni, ale czy unikną zdrad i pokonają razem mrok?
Wydawnictwo: Poradnia K
Rok wydania: 2024
Format: Książka
Liczba stron: 376
Cykl: Szeptem
Tom II
„Crescendo” jest drugim tomem serii Szeptem amerykańskiej pisarki Beccy Fitzpatrick, musze
powiedzieć, że przyjemnie było spotkać się ponownie z bohaterami, chociaż nad
ich cudownym związkiem zawinęły ciężkie chmury. Nie ma uczucia idealnego, nad
każdym trzeba pracować i przede wszystkim się komunikować. Poczucie zdrady bywa
najgorsze, a brak zaangażowania, tajemnice potrafią jedynie popchnąć ku
zakończeniu czegoś tak pięknego. Co czuje
się wtedy, kiedy traci się anioła stróża?
Główną bohaterką książki autorstwa Beccy Fitzpatrick
pod tytułem „Crescendo” jest Nora Grey, nastolatka uczęszczająca do liceum. Straciła
ojca, została sama z mamą, która często musi wyjeżdżać w interesach.
Zamieszkuje Coldwater, ma najlepszą przyjaciółkę Vee, z którą spędza czas. Na
jej drodze staje Patch, wtedy też jej życie zmienia się, a ona dowiaduje się o
tym, że ludzie nie są jedynymi istotami na ziemi. Nefilim, upadli, archaniołowie,
a gdzieś pomiędzy tym nastolatka, która zaczyna odkrywać prawdę o sobie. Zawiązek
z dziewczyną była dla niego poświęceniem. To właśnie dla Nory odrzucił marzenie
o byciu człowiekiem, jednak dlaczego wydaje się być coraz bardziej odległy? Patch odzyskał swoje skrzydła stając się jej
aniołem stróżem. Czarę goryczy przelewa zainteresowanie Marcie Millar, przebywanie
w jej towarzystwie, a nawet przebywanie w pobliżu jej domostwa. Tego było dla
Nory zbyt wiele, zwłaszcza, że nie otrzymywała odpowiedzi na zadane pytania.
Rozstanie, pojawienie się przyjaciela sprzed lat, prawda o śmierci ojca,
niepokojące sny. To wszystko pcha dziewczynę w niebezpieczne rejony. Czy wojna
jest nieunikniona?
„Crescendo” jest historią bardziej dopracowaną i zaskakującą niż „Szeptem”, nie ma się temu, co dziwić, zostaliśmy wprowadzeni w nowy, inny świat, a teraz powoli zaczyna się zabawa. Autorka ukazała nam, że czasami niewiele potrafi zaburzyć światopogląd i zniszczyć zaufanie, jakim potrafimy obdarzyć drugiego człowieka. Wszystko, jednak zależy od tego, aby nie działać zbyt pochopnie, co jest trudne, kiedy do głosu dochodzą emocje. Nora w tej książce zasługiwała na uznanie, ponieważ broniła się przed Patchem, zamiast opłakiwać w swoim pokoju, była o wiele bardziej odważna, pomimo, że czasami podejmowała naprawdę głupie, impulsywne decyzje. Miała jednak do tego prawo, zwłaszcza, że jest młodziutka i dopiero wchodzi w życie ucząc się na własnych błędach. Akcja powieści ma dobre tempo, potrafi zaskoczyć i przyciągnąć do siebie czytelnika. „Crescendo” to powieść pełna świetnych dialogów, dowcipnych uwag, podąża za tajemnicą tego, kto był zabójcą ojca Nory, a dalej jest tylko ciekawiej. Zakończenie było niezwykle ekscytujące i intensywne, czekam na kolejną część.




Komentarze
Prześlij komentarz