Recenzja Marcin Halski „Czas zaślepionych”
W świecie, w którym po przekroczeniu pewnego wieku wszyscy podlegają dziwnej klątwie zwanej zaślepieniem, każdy dzień życia jest na wagę złota.
Dzięki zbiegowi okoliczności splatają się losy grupy osób. Pewnego dnia młody
Heni, który wychował się na ulicy, poznaje tajemniczego uciekiniera. Mężczyzna
wydaje się odporny na zaślepienie. Wkrótce nieznajomy zabiera Heniego w długą
podróż, mającą na celu zdobycie lekarstwa na klątwę. Na swojej drodze spotykają
także młodą dziewczynę, która może być kluczem do sukcesu ich misji.
Czy znalezienie antidotum, okupione wieloma ofiarami, przyczyni się do ocalenia
całej populacji? Jak daleko można się posunąć, ile reguł złamać i jak wiele
trzeba wybaczyć, by ocalić ludzkość? A co, jeśli to my jesteśmy potworami, a
zaślepienie jest słuszną karą za nasze przeszłe czyny?
Wydawnictwo: Hm
Rok wydania: 2023
Format: Książka
Liczba stron: 334
Cykl: Zaślepieni
Tom I
Czy znajdowaliście się w sytuacji, kiedy każdy dzień,
który był wam dany był czymś niesamowitym? Wraz z osiągnięciem pewnego wieku
dotyka ich tak zwane zaślepienie, to klątwa, na którą dotychczas nie ma lekarstwa.
Jakbyście żyli wiedząc, że za kilka lat Was dotknie przekleństwo? Od jakiegoś
czasu „Czas zaślepionych”, książka Marcina Halskiego chodzi po mojej głowie. Dzięki
uprzejmości autora miałam okazję ją przeczytać i wgryźć się w ten dziwny świat
mając nadzieję na to, że w końcu coś się w nim zmieni. Jak myślicie, czy
książka okazała się dla mnie strzałem w dziesiątkę?
Głównym bohaterem książki Marcina Halskiego pod tytułem
„Czas zaślepionych” jest Heni. To młody chłopak, którego wychowała ulica, jego
myśli zaprząta klątwa, która końcu i jego dopadnie. Pewnego dnia spotyka uciekiniera,
który o dziwo jest odporny na zaślepienie. Jak to się mogło wydarzyć? Czy jest
szansa na to, aby znaleźć upragnione lekarstwo? Heni wyrusza z nim w długą
podróż, do ich dziwnej grupy dołącza pewna kobieta. Czy to możliwe, aby miała
coś wspólnego z klątwą? A jeśli to właśnie ona okaże się być kluczem do tej
zagadki? Jak ocalić ludzkość? Zmniejszająca się populacja, brak człowieczeństwa,
brutalność i bestialstwo, kiedy to wszystko się zakończy?
„Czas zaślepionych” to książka, która zaskoczy nie jednego czytelnika, nie spodziewałam się takiego podejścia do tematu, do rozważań moralnych. Marcin Halski zaskoczył mnie głębią, którą wplótł w historię młodego chłopaka, który chce ocalić siebie i ludzkość przed klątwą. Tylko, jak wiele trzeba oświęcić, aby ocalić ludzkość? Czy można usprawiedliwić złamanie reguł, złożenie i poświęcenie wielu ofiar dla ocalenia społeczeństwa? Niejednokrotnie podczas czytania książki zastanawiałam się, co ja bym zrobiła w takiej sytuacji, jakie wybory bym podjęła, bo w końcu trzeba było coś zrobić. Halski podkreślił brutalność świata, trudne warunki, w jakich trzeba było egzystować bohaterom. „Czas zaślepionych” to historia świetnie wykreowanych bohaterów, którym kibicujemy, życzyłam im, aby ta misja okazała się łatwiejsza, a wybory, które trzeba podjąć proszę, ale niestety, tak się nie stało. Ludzie sami siebie skazali na zagładę. Teraz jedynie próbowali ją przetrwać. Marcin Halski potrafi sprawić, że czuje się niedosyt, cieszyłam się, że mam drugi tom i mogłam po niego sięgnąć, nie katując się oczekiwaniem na kontynuację.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a






Komentarze
Prześlij komentarz