Recenzja Ada Tulińska „Black Drop”
Kiedy głód i pożądanie stanowią jedno pragnienie,
otwierają się drzwi do nieznanego świata
Lata nieprzerwanej ciężkiej pracy w końcu przyniosły oczekiwane efekty –
marzenie Judith o nauce na uniwersytecie Mooxford właśnie się spełnia. Niestety
już pierwszego dnia szkolny dręczyciel obiera sobie dziewczynę za główny cel.
Gdyby nie pomoc z zupełnie nieoczekiwanej strony, jej pierwsze starcie z
prześladowcą mogłoby skończyć się dla niej tragicznie.
Tajemniczym wybawicielem Judith jest Victor, wokół którego krążą najróżniejsze
plotki. Podobno nosi tytuł hrabiego, a jego rodzina od wieków powiązana jest z
uniwersytetem. Judie od razu czuje do niego dziwne przyciąganie przemieszane ze
strachem. W jego osobie drzemie coś nieuchwytnego, co od razu wywołuje w niej
niepokój. Mimo to opowieści krążące wokół Victora nie zaspokajają ciekawości
Judith, a wręcz przeciwnie – pobudzają ją. Kiedy odkrywa coraz to nowe fakty na
temat tego tajemniczego mężczyzny, staje przed koniecznością zmierzenia się z
prawdą, na którą nie była gotowa.
Czy czerwony blask w jego oczach to aby na pewno zaledwie odbicie światła? Czy
uśmiech, który tak rzadko gości na jego ustach, nie odsłonił tym razem zbyt
wiele?
Wydawnictwo: Niegrzeczne
Książki
Rok wydania: 2023
Format: Książka
Liczba stron: 336
Bardzo cenię twórczość Ady Tulińskiej, nie ważne, czy
są to powieści romantyczne, fantastyczne czy dark romance. W każdym gatunku
potrafi czytelnika zaskoczyć, ująć i sprawić, że będzie domagał się więcej. „Black
Drop” to historia, która zwróciła na siebie moją uwagę, po intrygującym opisie wiedziałam,
że nie będzie innej opcji i nie odpuszczę tej książki. Dawniej czytałam wiele opowieści
o podobnych motywach, w końcu mamy tutaj wampiry, dark akademia, klimat, taki,
że ponownie poczujecie się, jak nastolatki, które uwielbiają paranormal
romance. Zastanawiałam się, jak sobie poradzi w takich klimatach i czy historia
mi się spodoba równie mocno, jak poprzednie powieści.
Główną bohaterką książki autorstwa Ady Tulińskiej pod
tytułem „Black Drop” jest Judith, to mądra i inteligentna dziewczyna, która po
ukończeniu szkoły wyrusza na upragnione studia. Wybrała uniwersytet Mooxford, gdzie
już pierwszego dnia wpadła w tarapaty. Stała się obiektem prześladowca, całe
szczęście nie pozostała z problemem sama, pomógł jej tajemniczy Victor. Ludzie
mówią o nim różne rzeczy, nawet zdarzają się tacy, którzy twierdzą, że posiada
tytuł hrabiego. Podobno jego rodzina jest związana z uniwersytetem, ale kto by
się tam wdawał w szczegóły. Judith uniknęła złego losu, pomimo tego czuje do
mężczyzny skrajne emocje, których nie rozumie. Od fascynacji po strach, które
wezmą nad nią górę? Czy kolejne informacje sprawią, że dziewczyna poczuje się
pewniej w swoim osądzie? Co się wydarzy, kiedy otrzyma brakujący fragment, którego
poszukiwała? Czy będzie gotowa na zmierzenie się z prawdą o Victorze?
„Black Drop” to historia, która czyta się sama i do tego jednym tchem. Pewnie powieść wielu z was będzie przypominać nie tak odległe chwile, kiedy motyw wampira królował w literaturze. Cieszy mnie to, że od czasu do czasu autorki o nim przypominają w najróżniejszy sposób. Do ich grona dołączyła Ada Tulińska i sprawiła mi ogromną frajdę. Ta historia jest ciekawa, potrafi wywołać emocje i daje przyjemność podczas lektury. To jedna z tych powieści, które mają rozluźnić, sprawić, że czytelnik odpoczywa, relaksuje się i dobrze bawi. Moim ulubieńcem z tej powieści bezapelacyjnie był Victor, kiedy przeczytacie historię będziecie rozumieli, dlaczego, właśnie on. Jest mroczny, inteligentny, ujmujący i niebezpieczny, czytanie o nim wywoływało ten dreszczyk emocji. „Black Drop” to historia, która jest dopracowana, Ada Tulińska stworzyła bohaterów różnych, wyrazistych, charakternych i sprawiła, że czytelnik zaczął darzyć ich sympatią. Przyznam, że z wielką chęcią przeczytałabym podobne książki w wykonaniu autorki.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a





Komentarze
Prześlij komentarz