Recenzja Geneva Lee „Filthy Rich Vampires. Drugi rytuał”
Mrok to jego druga skóra...
Świat Thei Melbourne przewrócił się do góry nogami. Mimo złamanego serca
kobieta musi wrócić do życia, które niegdyś porzuciła. Czuwa przy szpitalnym
łóżku matki i stara się zapomnieć o Julianie Rousseaux. Sprawy się komplikują,
gdy matka wybudza się ze śpiączki, a w szpitalu pojawia się wampir, który
zdeptał jej miłość. Thea poznaje przerażającą tajemnicę i staje przed
dramatycznym wyborem.
Julian musiał opuścić Theę, aby ją ocalić. Nie potrafi jednak o niej zapomnieć.
Kiedy staje się jasne, że dziewczyna wciąż jest w niebezpieczeństwie, musi
dokonać wyboru. Może trzymać się z daleka, jak żąda Rada, lub zaryzykować wszystko,
w tym swoje życie, aby odzyskać ukochaną. Oznacza to, że Julian będzie musiał
zmierzyć się nie tylko z własnymi mrocznymi sekretami i tragiczną historią
swojej rodziny, ale też z ukrytym dotąd dziedzictwem Thei.
Jakie tajemnice skrywa klan Rousseaux? I kim naprawdę jest Thea Melbourne?
Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki
Rok wydania: 2023
Format: Książka
Liczba stron: 432
Cykl: Filthy Rich
Vampires
Tom II
Nie macie
pojęcia, jak długo czekałam na tą książke. Nie mogłam się jej wprost doczekać,
zwłaszcza, że pierwszy tom skończył się w taki sposób! „Filthy Rich Vampires.
Drugi rytuał” autorstwa Genevy Lee nareszcie u mnie, czułam i nie chciałam do
siebie dopuścić myśli, że ta historia mogła się skończyć właśnie w taki sposób.
Świat bogatych wampirów jest niesamowity, mają swoje prawa i obowiązki, które
nie zawsze muszą im odpowiadać, jednak czasami pojawi się nieoczekiwane
uczucie, które potrafi zburzyć twarde kanony. Powieść rozpoczyna się w miejscu,
gdzie kończy jej poprzedniczka, Theę będzie czekał trudny czas, czy uda jej się
poradzić ze wszystkim, co ją spotkało?
Główną bohaterką książki autorstwa
Genevy Lee pod tytułem „Filthy Rich Vampires. Drugi rytuał” jest Thea Melbourne,
kobieta jest wiolonczelistką, chciałaby w przyszłości grać u boku sław i na
dobre zagościć w świecie muzyki. Stara się rozwijać swoją karierę muzyczną, grając na imprezach
bogatych ludzi, właśnie na jednej z nich poznaje tajemniczego
Juliana Rousseauxa, istotę, która zmieni jej życie bezpowrotnie i złamie
serce w dotkliwy sposób. Miesiąc po tym, jak jej świat
wywrócił się do góry nogami, stara się walczyć o powrót do normalności, do tego,
co porzuciła. Julian, aby ocalić miłość swojego życia, zrobił coś, czego żadne
z nich by się tego nie spodziewało. Odtrącił ją, jednak wkrótce staje się jasne,
że mimo tego kobieta wciąż jest w niebezpieczeństwie, musi, więc dokonać
wyboru. Może trzymać się z daleka, jak żąda Rada, lub zaryzykować wszystko, w
tym swoje życie, aby ją odzyskać. Przekonanie jej oznacza zmierzenie się z
własnymi mrocznymi sekretami i oparcie się pokusie uznania jej za swoją
partnerkę na zawsze. Julian zdał sobie sprawę, że nie może bez niej żyć, a
bycie z nią jest najważniejsze. Tylko, że Thea nie zamierza mu tego ułatwiać.
Matka kobiety wybudza się ze śpiączki, a ona sam poznaje pewną tajemnicę, która
może wpłynąć na każdą jej decyzję. Co wybierze Thea? Czy ta miłość jest tak
silna, że przezwycięży wszystko?
„Filthy Rich Vampires. Drugi rytuał” to książka, którą czytało się naprawdę dobrze. Mamy tutaj elementy fantastyczne, ale główną fabułą jest romans i to sprawia mi ogromną przyjemność. Geneva Lee dokonała kolejnego niesamowitego stworzenia historii wciągającej, od której trudno mi było się oderwać. Fabułą się rozwija, wrażliwość Juliana, siła Thei, a tak, że dopasowanie, jako para sprawiają, że jest to piękna opowieść, która z pewnością na dłużej pozostanie w moim sercu. Książka jest nadal wypełniona mnóstwem tajemnic i stale rosnącymi, zmieniającymi się problemami, z którymi Julian i Thea muszą się zmierzyć. „Filthy Rich Vampires. Drugi rytuał” miał kilka smutnych i frustrujących momentów, które pojawiły się ku przeszkodzie dla bohaterów. Historia Thei i Juliana wywołała we mnie prawdziwy rollercoaster emocji, nie mogę się doczekać trzeciej części trylogii.





Komentarze
Prześlij komentarz