[PATRONAT]Recenzja Julia Quinn „Wszystko przez pannę Bridgerton”
Czasem miłość można znaleźć w najbardziej nieoczekiwanym miejscu… Wszyscy liczą na to, że Billie Bridgerton poślubi jednego z braci Rokesby. Obie rodziny od wieków mieszkają w sąsiedztwie, a w dzieciństwie Billie szalała z Edwardem i Andrew w ogrodzie, wspinając się na drzewa i bawiąc w chowanego. Jest jeszcze trzeci brat Rokesby – George, którego Billie absolutnie nie toleruje. Może i jest najstarszy, a także dziedziczy tytuł hrabiowski, ale bywa arogancki, irytujący i do tego – czego ona jest zupełnie pewna – wręcz jej nie znosi. Co jak dotąd było nawet wygodne, ponieważ ona w pełni odwzajemnia to uczucie. Tyle, że czasami los bywa przewrotny, a ścieżki miłości nieodgadnione… Bo oto ta nielubiąca się para zostaje uwięziona w mało romantycznym miejscu, jakim jest dach. A kiedy nieco później nieoczekiwanie się pocałują, już niebawem oboje ze zdumieniem odkryją, że jedyna osoba, której nie mogli dotąd znieść, tak naprawdę jest właśnie tą, bez której nie mogą żyć… „Dwoje znajomych z dzieciństwa w końcu przestaje się kłócić i zdaje sobie sprawę, że są sobie przeznaczeni...
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2023
Format: Książka
Liczba stron: 386
Cykl: Rodzina Rokesby
Tom I
„Wszystko przez pannę Bridgerton” to książka Juli
Quinn, która otwiera kolejny cykl, tym razem spotykamy się z Rodziną Rokesby.
Zdążyłam się zorientować, że w książkach autorki, cała zabawa polega na
obserwowaniu, jak bohaterowie walczą z pokusami, opatrznie rozumieją słowa
innych, zbliżają się do porozumienia, by następnie gdzieś się oddać się
intensywnej wymianie zdań. Lubię połączenie romansu, komedii i dramatu w
książkach i w tej wyszło to bardzo dobrze. Autorka potrafi sprawić, że
czytelnik podczas jej powieści czuje się zrelaksowany, rozbawiony i nastawiony
na emocjonujące doznania. Czy w tej powieści dostałam to, na co liczyłam?
Główną bohaterką książki autorstwa Julii Quinn pod
tytułem „Wszystko przez pannę Bridgerton” jest Billie Bridgerton mieszka ze
swoją rodziną w pobliżu rezydencji Rokeby, gdzie zamieszkuje trzech synów,
Andrew, Edward i George. Ich rodzice z czułością wyobrażają sobie, że
dziewczyna poślubi jednego z nich. Billie zawsze była blisko Edwarda i Andrew, pewnie
kidyś jeden z nich byłby idealnym mężem. Jedynym z braci, który się nie nadawał
do tego jest najstarszy z braci George. On i Billie zawsze mieli napięte
stosunki, nie potrafili się ze sobą porozumieć, czy z kimś takim można by było
stworzyć udany związek? George, jako najstarszy otrzyma tytuł hrabiowski, mimo
to dziewczyna woli trzymać się od niego z daleka, pewne zdarzenie wytrąca ich z
równowagi na tyle, że wzajemna niechęć zdaje się mieć zupełnie inne podłoże niż
przypuszczali. Co z tego wyniknie?
„Wszystko przez pannę Bridgerton” to była niesamowita podróż, wprost do świata powieści historycznych, gdzie nie tak dawno zaczytywałam się w Bridgertonach. Jak wypadła ta książka w porównaniu do poprzedniego cyklu? Postacie były zachwycające, dialogi zabawne, a ja po prostu chciałam się gdzieś schować i przeczytać całość najlepiej od razu. Uwielbiałam przekomarzanie się, subtelne spojrzenia, dyskretne gesty. Delektowałam się nimi, w końcu byłam przekonana o ich wzajemnej miłości. Billie jest niesamowitą kobietą, lubi jeździć konno, zarządzać majątkiem. Myślę, że to jest niesamowite z pewnością nie zachowuje się, jak kobieta w 1779 roku. Billie i George może nigdy się nie lubili, ale ta jedna chwila, zaszczepiła w nich coś, co sprawiło, że zapomnieli o dzielących ich różnicach i zbliżają się do siebie. Okazuje się, że mogą się zaprzyjaźnić, nawet polubić, ale czy mogą się zakochać? „Wszystko przez pannę Bridgerton” to książka, która była naprawdę słodkim romansem rozwijającym się powoli, zawierała uwielbiane przeze mnie gierki słowne, które autorce tak dobrze wychodzą. Julia Quinn ma swój pisania potrafi niesamowicie nakreślić sytuacje, sprawić, że rozmowy są przepełnione dowcipem, sprawiającym, że dobrze się bawiłam czytając książkę.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a







Komentarze
Prześlij komentarz