Recenzja Monika Madej „Coletti”
Od czasu narodzin trojaczków mija sześć lat. Tommaso i
Rosa prowadzą zdecydowanie szczęśliwe i uporządkowane życie, co w świecie mafii
wcale nie jest takie łatwe. Do rodziny dona dołącza Camilla – przyjaciółka
Rosy, która zawładnęła sercami nie tylko dzieci Colettich, ale także jeszcze
czyimś…
Cisza i spokój sprawiają, że nikt nie spodziewa się zmian. Uśpiona czujność
bywa zgubna, a jeden incydent sprawia, że wszystko przewraca się do góry
nogami.
Wkrótce serce Rosy może stać się równie czarne jak serce samego dona, a ona
będzie musiała odgrywać zupełnie inną rolę w rodzinie mafijnej.
Wydawnictwo: Niezwykłe
Rok wydania: 2022
Format: Książka
Liczba stron: 257
Cykl: Familgia
Tom II
Nie tak dawno temu Monika Madej zadebiutowała swoją
książką pod tytułem „Don”, był to pierwszy tom cyklu Familgia, pozostawiła
wielu czytelników w zawieszeniu. Wkroczyłam w świat mafiny, w kolejna jego
odsłonę zastanawiając się, czy znajdę w nim coś dla siebie. Zastanawiałam się,
czy będzie on tym, w którym będę chciała pozostać na dłużej? Zdecydowanie tak,
świadczy o tym fakt, że kiedy pojawił się „Coletti” wiedziałam, że po niego
sięgnę. Byłam ciekawa, co się wydarzy, jak potoczy się los polubionych przeze
mnie bohaterów. Wiem, że wiele czytelniczek ukochała sobie twórczość Moniki
Madej, czy to za sprawą przyjemnego w odbiorze języka, czy bohaterów, którym
się kibicuje od samego początku?
Główną bohaterką książki Moniki Madej pod tytułem „Coletti”
jest Rosa, bardzo ambitna i twarda kobieta, która w San Francisco była lekarką.
Pewnego wieczoru w klubie poznaje Tommasa Colettiego, człowieka groźnego,
niebezpiecznego, dona włoskiej mafii. Od tego czasu jej życie zmienia się i
wydaje się, że odnalazła jego sens. Od wspomnianych wydarzeń mija sześć długich
lat. Para doczekała się narodzin trójki dzieci, ich czas wypełnia rodzina.
Wydaje się, że nie mogło być lepiej, sielanka trwa w najlepsze także w
strukturach mafijnych. Niestety szczęście i spokój nie trwa wiecznie, znajdą
się i tacy, co chętnie zmącą spokój panujący wokoło, pragnąć zniszczyć
szczęście Colettich. Przyjdzie czas na zmiany, przed Rosą wiele wyzwań, musi
pokazać, że jest żoną dona, że należy się z nią liczyć. Czy poradzi sobie w
nowej roli? Czy uda im się ochronić bliskich?
„Coletti” to powieść, która z pewnością oprócz poważnych tematów, niebezpieczeństwa i różnych intryg ma także dozę dobrego humoru. Myślę, że dlatego też czyta się ją tak dobrze, zaczęłam czytać książkę w chwili, kiedy potrzebowałam oderwania od ciężkich i mrocznych tematów. „Coletti” okazała się do tego idealną pozycją, cała aura powieści jest dobrze wyważona. Monika Madej potrafi zaskoczyć czytelnika nagłymi zwrotami akcji, zmianami, które zachodzą w bohaterach. Bardzo lubię Rosę, ta kobieta potrafi stać się twarda, kochająca, czuła i troskliwa, kiedy trzeba nie ucieka od walki i odpowiedzialności. Tommaso nie mógł sobie wybrać lepszej partnerki, która nie tylko akceptuje świat, w którym przyszło im żyć, ale także nie ma zamiaru od tego uciekać. „Coletti” jest jedną z tych książek, w których akcja rozkręca się bardzo szybko utrzymując wysoki jej poziom. Zakończenie sprawia, że czytelnik zostaje w rozsypce zastanawiając się, jak długo będzie trzeba czekać, aby pojawiła się kolejna część.





Komentarze
Prześlij komentarz