Recenzja Linda Szańska „Siła miłości”
Grzegorz zwany Glistą, ma jeden cel: chronić swoich
najbliższych. Gdy na szali staje los jego siostry, musi podjąć najtrudniejszą
decyzję w życiu. Zdrada syndykatu zwykle kończy się śmiercią, jednak nowa góra,
Gabriel Kreis, wie, ile znaczy rodzina. Glista otrzymuje przebaczenie i wraz z
Aniołem i Diabłem staje na czele poznańskiej mafii. Od tej pory zaryzykuje
życie, aby chronić braci i ich kobiety. Zwłaszcza że czasy są trudne – na
terenie Anioła ktoś zabija szefa ukraińskiej mafii, Wołkowa. A to może oznaczać
tylko jedno. Wojnę…
Lena jest młodą Ukrainką, okrutnie skrzywdzoną przez los i ludzi. Jako
nastolatka trafiła do domu publicznego. Odkąd żołnierze Anioła uwolnili ją i
inne dziewczyny, ufa tylko Grześkowi, który wyniósł ją z piekła na własnych
rękach. Czuje się bezpieczna jedynie przy nim, co jego – zamkniętego w sobie
samotnika – mocno wkurza.
Wydawnictwo: Słowne
Rok wydania: 2022
Format: Książka
Liczba stron: 320
Cykl: Siła Honoru
Tom III
Pod personaliami Lindy Szańskiej kryje się duet
Agnieszki Longas-Łoniewskiej i Anny Szafrańskiej, to moje kolejne spotkanie z
tymi paniami, tym razem wchodzimy w mafiny świat. Nie można nie zaznaczyć w tym
przypadku, że panie mają romantyczne dusze i przelewają ich fragmenty na papier
powodując szybsze bicie serc wielu czytelniczek. „Siła miłości” jest trzecim
tomem cyklu Siła honoru, musze przyznać, że przyszło nam na nią trochę poczekać,
jednak nie mogłam tak po prostu zapomnieć o tym świecie i jego bohaterach.
Wiedziałam, że chciałabym sięgnąć po tą książkę i nie mogłam od tak ją
wykreślić. Książki z tego cyklu można czytać zarówno razem, jak i osobno,
ponieważ każda z nich przedstawia opowieść o innych bohaterach. Czy spodobała
mi się „Siła miłości”? Jak wypadła na tle pozostałych tomów?
Głównym bohaterem książki „Siła miłości” jest Grzegorz
nazywany Glistą, to mężczyzna, który dla rodziny jest gotowy na wiele, nawet,
jeśli to oznacza sprowadzanie na siebie kłopotów. Wkraczamy ponownie w świat
poznańskiego syndykatu, gdzie zdrada jest równoznaczna ze śmiercią. Grzegorz
dla swojej rodziny jest gotowy na wszystko, a kiedy jego siostra ma kłopoty nie
waha się przed niczym. Robi wszystko, aby dziewczyna była bezpieczna, w tym
także ratuje młodziutką Ukrainkę wydzierając ją wprost z objęć piekła. Lena
trafiła wbrew woli do domu publicznego będąc zaledwie nastolatką, gdzie
przeżyła okropne rzeczy. Była traktowana
w okropny sposób, to, co przeżyła było okrutne i nieludzkie. Uratował ją
Grzegorz, człowiek, któremu zaufała, przy którym czuła się bezpiecznie, chociaż
on wcale o to nie zabiegał. Sam miał własne demony i był typem samotnika. Obecność
Leny stawała się dla niego uciążliwa, ale czy na pewno? Obiecał jej, że jej oprawcy
dostaną to, na co zasłużyli, a takich słów nie rzuca się na wiatr. Czy
dziewczynie uda się poruszyć od dawna uśpione serce tego niebezpiecznego
człowieka?
„Siła miłości” to powieść niezwykle emocjonalna, poruszająca do głębi zwłaszcza, kiedy spogląda się na główną bohaterkę i ogrom tego, z czym musiała się zmierzyć. To nie tak, że w powieści Lindy Szańskiej znajdziecie jedynie mrok, mamy także wiele nadziei i światła, które zaczyna być coraz silniejsze zwłaszcza dla Grzegorza. Ten mężczyzna we wcześniejszych książkach dał się zauważyć, jako samotnik, bardzo tajemnicza persona, która zasługiwała na swoje pięć minut i osobną powieść. Przyjemnie było znaleźć się w jego głowie, dzięki czytanym rozdziałom z jego perspektywy. Mogłam dostrzec więcej i poznać go nieco lepiej, dostrzec, że ten bezwzględny mężczyzna ma w sobie ogromne pokłady dobra. Akcja powieści jest dynamiczna, musicie się przygotować na zwroty akcji, które z pewnością Was zaskoczą i będą podsycać ciekawość. „Siła miłości” ukazuje historię człowieka, który nie wie, jak kochać i czy jeszcze potrafi to w sobie wykrzesać. Nie oczekuje miłości, nie szukał jej, a jednak sama go odnalazła pod postacią skrzywdzonego anioła, który właśnie w nim dostrzegał dobrego człowieka, a nie demona i groźnego gangstera.





Komentarze
Prześlij komentarz