Recenzja Marah Woolf „Berło światła”
Nowa, ekscytująca trylogia Marah Woolf o aniołach i Atlantydzie!
ZATOPIONE MIASTO.
Poszukiwania pełne magii i tajemnic.
Arogancki anioł.
Nazywam się Nefertari de Vesci, mam dwadzieścia cztery lata, zajmuję się
odzyskiwaniem skradzionych obiektów sztuki i jestem w tym cholernie dobra. Ale
pracuję tylko z Malachim, moim bratem, hrabią de Mandeville. Razem decydujemy,
które zlecenie przyjąć. W każdym razie tak było, póki nie zjawił się Azrael.
Arogancki anioł żąda, żebym znalazła berło światła – insygnium mocy, ocalone
przez nieśmiertelnych, zanim niemal dwanaście tysięcy lat temu Atlantyda
zniknęła w morskich odmętach. Odmówiłabym, ale anioł mnie szantażuje życiem
mojego śmiertelnie chorego brata. Jeżeli jednak zdążę odnaleźć berło, Azrael
nie zabierze jego duszy do królestwa umarłych. Wie, że dla Malachiego zrobię
wszystko. Nie docenia mnie jednak. Bo nie ma przedmiotu, którego nie umiem
odnaleźć.
Zaginione skarby, anielskie skrzydła i niezwykły sojusz, który obie strony
przyprawi o zawrót głowy.
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wydania: 2022
Format: Książka
Liczba stron: 528
Cykl: Kroniki Atlantydy
Tom I
Twórczość Marah Woolf udało mi się poznać, bardzo mi się spodobało jej pióro, to jak wspaniale potrafi wykreować bohaterów. Kiedy tylko mam okazję zapoznać się z jakąś książką jej autorstwa to po prostu to robię. Kobieta posiada niesamowitą wyobraźnię i umiejętność zarażania nią innych ludzi. Wspaniale potrafi łączyć ze sobą światy, a w fabule nic ta do końca nie było oczywiste. Marah Woolf czerpie inspirację z wielu mitologii, sprawiają, że są wiecznie żywe, a nie popadają w zapomnienie. Tym razem autorka postanowiła na zabrać do Egiptu, więc przygotujcie się na spotkanie z tą mitologią, która połączy się ze współczesnością. Jesteście gotowi na niesamowitą przygodę?
Główną bohaterką książki autorstwa Marah Woolf pod tytułem „Berło światła” jest dwudziestoczteroletnia Nefertari de Vesci. Zajmuje się odzyskiwaniem skradzionych przedmiotów. Jej działalność dotyczy dzieł sztuki, a jest najlepsza w tym, co robi. Dobrze sobie radzi przy współpracy z bratem, Malachim hrabią de Mandeville. Pewnego dnia otrzymują zlecenie, którego nie mogą odrzucić, stawka jest wysoka, a ten, kto ją złożył interesująca istotą. Anioł Azrael to niezwykle arogancki mężczyzna, wie, że rodzeństwo może sprostać przedstawionemu zadaniu, jakim jest odnalezienie Berła Świata. Insygnia mocy została ocalona przed zatonięciem Atlantydy, Azrael nie cofnie się przed niczym, aby ją odzyskać, nawet, jeśli oznacza to duszę Malachiego. Czy Nefertari uda się wyjść z tego sojuszu obronną ręką? Gdzie się znajduje berło?
„Berło światła” to początek trylogii Kroniki Atlantydy autorstwa Maraf Woolf. Szczególną uwagę należy zwrócić na fakt, że ksiazka zawiera w sobie przeróżne wierzenia, religie i mitologie, co da miłośników takiej tematyki jest nie lada perełką. Wszystko zostało wplecione we współczesny świat, odwiedzamy stare biblioteki piramidy, grobowce napotykając coraz to nowe sekrety i rodzące się w głowie pytania. Mocnym punktem powieści są główni bohaterowie, rodzeństwo miało niesamowitą relację, wspierali się w trudnych chwilach, nie poddawali i doskonale dogadywali. „Berło światła” wnosi w fantastykę przyjemny powiew świeżości, przeniesieniem do starożytnego Egiptu i poznaniem go nieco lepiej. To niesamowita książka, która oderwała mnie do rzeczywistości i przeniosła do świata, który zgłębiałam, nie można nie wspomnieć o wątku romantycznym, który nie dominuje fabuły powieści. Jest do niej przyjemnym dodatkiem. Nie mogę się doczekać, kiedy pojawi się kolejny tom, jest bowiem na co czekać.





Komentarze
Prześlij komentarz