Recenzja Liliana Więcek „Czarne i czerwone”
Góralka jedzie na Florydę za bandziorem, który totalnie zawrócił jej w głowie, chociaż nie chciała.
Maja jest rozdarta. Michael wyjechał, a ona została. Ale przecież się na to
zgodziła. Prawda? W końcu ten facet był zły, a ona wpadła w jego sidła.
Niestety. To nie była ich bajka i oboje wiedzieli, że nie zakończy się happy
endem.
Maja nie mogła wyjechać, ponieważ potrzebowała jej Renata. Teraz, będąc w
mieszkaniu przyjaciółki, dziewczyna zdawała sobie sprawę, że musi zapomnieć o
przeszłości i przestać myśleć o przyszłości na Florydzie. Jednak było jasne, że
Trójmiasto nie jest miejscem dla rodowitej Góralki. Zresztą jej serce
znajdowało się daleko stąd.
Kiedy Maja poznaje wyniki badań Renaty, jest załamana. Przyjaciółka robi jednak
coś niesamowitego: wręcza Mai bilet na Florydę, aby dziewczyna uporządkowała
swoje sprawy. Kobieta nie sądziła, że już niedługo zobaczy swojego bandziora,
ale tym razem znajdzie się w jego świecie. Świecie dalekim od piękna i spokoju
gór. W świecie, w którym nie jest bezpiecznie.
Wydawnictwo: Niezwykłe
Rok wydania: 2022
Format: Książka
Liczba stron: 361
Cykl: Góralka i mafiosso
Tom II
Czy pamiętacie książkę „Czarne i białe” autorstwa
Liliany Więcek? Był to pierwszy tom cyklu Góralka i mafioso zabierający nas w
górski, klimatyczny świat kobiety, która pragnęła od życia czegoś więcej niż
jedynie wyjść za mąż za górala, którego widziałby dla niej ojciec. Książka tak
bardzo mi się podobała, że przeczytałam ją jednym tchem, byłam zauroczona
klimatem, który wiernie oddawał charakter powieści. Akcja powieści dzieje się w
Polsce, konkretnie w Zakopanem, połączenie młodej i zaradnej góralki z kimś
niebezpiecznym zza oceanu, było niesamowitym posunięciem. Kiedy otrzymałam
propozycję zrecenzowania drugiego tomu pod tytułem „Czarne i czerwone”
wiedziałam, że muszę dowiedzieć się, co było dalej.
Główną bohaterką książki autorstwa Liliany Więcek pod
tytułem „Czarne i czerwone” jest Maja Goclon. Kobieta jest rodowitą góralką, ma
temperament i zna swoją wartość, jest zadziorna, uparta i niesamowicie
pracowita. Nie można o niej powiedzieć, że nie ma głowy na karku,
zwłaszcza do prowadzenia interesów, dlatego też z ojcem ciężko jest jej znaleźć
wspólny język. On wolałby, aby córka prowadziła dom, wychowywała potomstwo, a
całą resztę pozostawiła mężowi, którego jej wskaże. Rodzina Mai zajmuje się
hotelarstwem, prowadzi kilka pensjonatów, a ten podupadający w ramach kary
ojciec przekazał właśnie jej. Do „Jagody” przyjechał Michael Adams, człowiek
niebezpieczny, który skradł Mai coś niezwykle cennego – serce. Kobieta zdawała
sobie sprawę z tego, jakie życie prowadzi Michael, że nie mogła wyjechać
zostawiając wszystkiego, zwłaszcza przyjaciółki, która ją bardzo potrzebowała. Renata
ciężko zachorowała, co było ogromnym ciosem dla Mai, ciężko było uśmiechać się
i udawać, że wszystko jest w porządku. To właśnie przyjaciółka zaskakuje ją
wręczając bilet na Florydę, aby w końcu poukładała własne sprawy, a nie
przeżywała tęsknotę i strach o jej życie i zdrowie. Co spotka Maję za granicami
kraju? Jak się odnajdzie w tak innym, brutalnym i niebezpiecznym świecie? Czy
ta miłość ma szansę na przetrwanie?
„Czarne i czerwone” to książka, która potrafi wywołać uśmiech na twarzy czytelnika, kolejne spotkanie ze znajomymi bohaterami, klimatu, który się polubiło był jak powrót do domu po dalekiej podróży. Liliana Więcek potrafi napisać historię w sposób tak przyjemny, zajmujący, że przez tekst się płynie, pochłania w ogromnych ilościach oczekując na więcej. Chemię, która narodziła się między głównym bohaterami dało się wyczuć niemal natychmiast, także emocje, które odczuwali. Tęsknota przytłaczała, świadomość utraty miłości życia nie należy do prostych emocji, jednak trzeba się było z nimi zmierzyć. Dobrze, że los chciał inaczej i dał możliwość na ponowne spotkanie Maji i Michaela. Kibicowałam im i chciałam, aby otrzymali szczęście, na które zasługiwali. „Czarne i czerwone” to przyjemna lektura, której akcja jest dynamiczna, możemy tutaj spotkać wiele intryg, wrogów i niebezpieczeństwa, a także emocji, które wprost się z niej wylewają.





Komentarze
Prześlij komentarz