[PATRONAT] Recenzja Aleksandra Możejko „Syn mafii. Nicolas”

Trzeci tom serii mafijnej „Dzieci mafii”!
Nicolas Montenegro był idealną maszyną do zabijania. Szkolony od dziecka, aby nie znać litości i nigdy się nie zawahać. Aby nigdy nie podważać decyzji ojca. Jednak wszystko się zmieni, kiedy to on przejmie oddział w Nowym Jorku i będzie miał prawo do dokonywania wyborów.
Wraz z nową pozycją przychodzą również nowe obowiązki. Nicolas musi znaleźć sobie żonę, żeby przedłużyć linię swojej rodziny. Nie jest to łatwe, ponieważ do tej pory jedyne, co łączyło go z kobietami, to krótkotrwała zabawa.
Wydaje się, że Nicolas wkrótce za to zapłaci. Bo los stawia na jego drodze na wpół żywą meksykańską prostytutkę. Nie mógł bardziej z niego zadrwić.

 

 

Wydawnictwo: Niezwykłe
Rok wydania:  2022
Format: Książka
Liczba stron: 237
Cykl: Dzieci Mafii
Tom III

Z pewnością kojarzycie polska autorkę Aleksandrę Możejko, która zadebiutowała na rynku mafijną serią pod tytułem Dzieci Mafii.  Swego czasu mogliśmy poznać historię Eleny i Olivii, teraz przyszła kolej na brata obu pań, który z pewnością potrafi przysporzyć kłopotów, jeśli tylko tego zechce, a uwierzcie mi, bardzo tego chce. Mężczyzna bywa twardy i niezłomny, przygotowany na to, że nie wszystko w życiu może być tak, jak tego zechce. Każda misja, zadanie, każda akcja może nie pójść tak do końca po jego myśli, zawsze może wydarzyć się coś nieoczekiwanego, co zmieni światopogląd.



Głównym bohaterem książki „Syn mafii. Nicolas” autorstwa Aleksandry Możejko jest Nicolas Montenegro, młodszy brat Eleny i Olivi, które poznaliśmy we wcześniejszych tomach. Mężczyzna przewodzi nowojorskiemu oddziałowi mafii, chociaż ma dopiero dwadzieścia pięć lat. To stanowisko jest odpowiedzialne, a on nie należy do osób, które są zbyt cierpliwe. Nicolas bywa wybuchowy i nie trudno jest wyprowadzić go z równowagi, wtedy należy liczyć się z niezbyt miłymi konsekwencjami. Nie znał litości, dzięki czemu zmienił się w maszynę do zabijania, mogłoby się wydawać, że bez reszty pochłonął go mrok, ale zaczęłam w to wątpić podczas pewnego spotkania, które zmieniło wszystko. Podczas jednej z akcji dostrzega ledwo żywą dziewczynę, która trudniła się prostytucją.  Tessa nigdy nie zaznała rodzinnego ciepła, a jej własna matka zgotowała jej taki los. Właściwie trudno powiedzieć, żeby kobieta znała normalne życie, bez podstępu, wykorzystywania i niszczenia. Czy to spotkanie zaowocuje czymś pięknym? Czy ktoś, kto przeszedł takie piekło będzie w stanie nauczyć się kochać, ufać i żyć?





 „Syn mafii. Nicolas” to trzeci i zarazem ostatni tom trylogii Aleksandry Możejko, nic, co dobre nie trwa niestety w nieskończoność. Byłam niezmiernie ciekawa tego, co dla Nicolasa wymyśli autorka, jaką kobietę postawi na jego drodze, z czym będzie musiał się zmierzyć. Człowiek, który określa się mianem potwora doskonale wie, czym jest prawdziwy mrok. Wychowany na dziedzica w sposób niepozbawiony srogości i brutalności musiał stać się godnym następcą. Aleksandra Możejko bez najmniejszego wysiłku zaintrygowała mnie i zaciekawiła przedstawiając postać Nicolasa, byłam ciekawa jego złożoności. „Syn mafii. Nicolas” to powieść niezwykle emocjonująca, ukazująca prawdziwe cierpienie dziewczyny, która wbrew sobie trafiła do bardzo złych ludzi stając ich zabawką, pozbawioną godności, odartą z podstawowych potrzeb oraz człowieczeństwa. Czy przejęta po raz kolejny przez nieznanych jej ludzi mogła odetchnąć i poczuć się bezpiecznie? Czy pozwoli sobie na szybsze serca bicie? Czytając powieść coraz bardziej byłam pochłonięta tym, w jaki sposób rozwijała się relacja głównych bohaterów. Mocno im kibicowałam, jednak autorka postanowiła nad nimi zawiesić czarne chmury. Nic nie mogło być łatwo i postawione na tacy. „Syn mafii. Nicolas” to książka, której akcja jest ciekawa, dynamiczna i emocjonująca.





 

Komentarze

Popularne posty