Recenzja Peter V. Brett „Pustynny Książę. Tom 1.2”
„Połączona krew książąt położy kres burzy”
Zwycięstwo w Otchłani okazało się tylko wygraną bitwą. Wojna wciąż trwa, a
dzieci zwycięzców muszą stanąć do kolejnego starcia.
Przepowiednia kości popchnęła Olive na zupełnie nową ścieżkę. Stając ramię w
ramię z wojownikami sharum, odkrywa wielką moc drzemiącą we własnej, podwójnej
naturze. A każdego ranka, po nocy pełnej krwi i śmierci, doświadcza prawdziwej
radości życia.
Zagrożenie jest jednak coraz bliżej, a dławiąca pętla niebezpieczeństwa zaciska
się wokół wszystkich, których kocha.
Darin i Selene, Arick i Rojvach, Olive i Kaji - każdemu z nich pisany jest los,
który ciężko będzie udźwignąć. Każde z nich buntuje się przeciwko przeznaczeniu
i każde będzie musiało odnaleźć własną drogę a potem kroczyć nią z podniesionym
czołem. Waszak dzieci muszą dźwigać sławę ojców razem z własnym brzemieniem.
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok wydania: 2021
Format: Książka
Liczba stron: 553
Cykl: Cykl Zmroku
Tom 1.2
„Pustynny książę” by moim
pierwszym spotkaniem z twórczością Petera V. Bretta, wcześniej nie miałam
okazji by zaznajomić się z jego twórczością, dlatego bardzo ucieszył mnie fakt,
że mogłam tą powieść przeczytać. Wielu znajomych zachęcało mnie do sięgnięcia,
po którąś z książek Petera V. Brett, mogę powiedzieć, że udało
mi się to zrobić. Podczas czytania pierwszej części „Pustynnego księcia” byłam
zaskoczona tym, że tak łatwo udało mi się wgryźć w opisywany przez autora
świat. To było dla mnie wielkie zaskoczenie. Wyczekiwałam drugiej części,
odliczałam do premiery, wypatrywałam przesyłki, a kiedy w końcu się pojawiła,
zabrałam się do czytania, nikt, ani nic nie mogło mnie od tego odwieść.
Bohaterami
książki „Pustynny książę. Tom 1.2” są Olive Papiernik i Darin Bales , na obojgu spoczywa duża odpowiedzialność
i pewnego rodzaju presja. Ona jest księżniczką, od której oczekuje się dobrego
reprezentowania kraju, co się wiąże ze sporą ilością obowiązków i nauki. On jest
uzdolnionym chłopakiem, którego pasją jest magia. Nie mieli łatwego dzieciństwa,
ponieważ byli w cieniu sławnych rodziców, którzy dokonali czegoś wielkiego.
Kiedy tak się dzieje, od potomstwa oczekuje się czegoś równie wielkiego, przede
wszystkim niezłomności. Rodzice wspomnianej dwójki pokonali demony, wszystko układało
się dobrze, do czasu. Druga część „Pustynnego księcia” rozpoczyna się tam,
gdzie zakończyła pierwsza. Wpadamy w wir akcji, to nie tylko krwiożercze demony,
które czyhają na najmniejszy błąd, bohaterowie zostają wyrwani ze swoich
środowisk, z dzieciństwa i są zmuszeni stawić czoła brutalizmowi świata, w którym
przyszło im żyć. Olive nadal jest przetrzymywana, z delikatnej księżniczki
przeobraża się w zaciętą wojowniczkę, która rola bardziej do niej przemawia? Czy
misja ratunkowa przyniesie oczekiwany skutek? Jakie zmiany zajdą w bohaterach?
„Pustynny książę. Tom 1.2” jest jeszcze lepsza niż jej pierwsza część, wszystko, dlatego, że w obecnej chwili zostaliśmy zaznajomieni z sytuacją, z którą mierzą się ludzie, nie tylko polityczną. Myślę, że była pewnego rodzaju wstępem, który zaprowadził nas do tego kulminacyjnego momentu. Peter V. Brett zaskoczył mnie nieco kreacją Olive, zdecydował się na wprowadzenie wątku dwoistości płci. Bohaterka przeszła długą drogę, w pewien sposób uwolniła się od własnych lęków i spot kurateli nad wyraz opiekuńczej matki. Z księżniczki zmieniła się w wojownika, który nie obawiał się tego, aby stanąć twarzą w twarz z niebezpieczeństwem sięgając przy tym po miecz. Kim zdecyduje się być Olive? Mężczyzną, czy kobietą? Tego Wam nie zdradzę, powiem jedynie, że przejdzie długą drogę, aby odkryć prawdziwą siebie. „Pustynny książę. Tom 1.2” to historia, która jest przepełniona wieloma intrygami, spiskami, niebezpieczeństwami, nie ma tutaj miejsca na nudę, ciągle coś się dzieje, co rozbudza ciekawość i czytelniczą wyobraźnię.


Komentarze
Prześlij komentarz