Recenzja Monika Madej „Don”

 Rosa Provenzano jest młodą, charyzmatyczną lekarką z perspektywą świetlanej kariery. Jej ojciec, znany, włoski prokurator, zapewnił córce świetny start. Ale wpływowi rodzice to nie zawsze gwarancja bezpieczeństwa i wspaniałego życia. Zmagając się z wrogami ojca, Rosa musiała nauczyć się bronić, dlatego od najmłodszych lat trenowała sztuki walki.

Pewnego wieczoru dziewczyna wybiera się z chłopakiem i swoją przyjaciółką do klubu. Tam dochodzi do incydentu z nieznanym jej mężczyzną, Tommasem Colettim, który jest młodym szefem mafii.
Nagle życie Rosy runie jak domek z kart. Nie będzie już w nim chłopaka, przyjaciółki ani imprez w klubach. Nie będzie w nim nawet jej ukochanego San Francisco. Rosa zostanie porwana prosto spod szpitala i zmuszona do udzielenia pomocy bratu Tommasa. W ten sposób pozna rodzinę mafijną Colettich.

 

Wydawnictwo: Niezwykłe
Rok wydania:  2022
Format: Książka
Liczba stron: 314
Cykl: Famiglia
Tom I


Przedmiotem dzisiejszej recenzji jest debiut Moniki Madej „Don”. Ponownie postanowiłam wkroczyć w mafijny świat i poznać kolejną jego osłonę, dlaczego zdecydowałam się sięgnąć po tą książkę? Ponieważ opis bardzo mi się spodobał, sama myślałam, jeszcze nie tak dawno, że fajnie by było wykorzystać taki motyw w książkach tego typu. Byłam bardzo ciekawa, czy autorce udało się rozegrać fabułę w wiarygodny sposób, czy powieść ta trafi do tych mniej udanych? Zapraszam Was do brutalnego świata, w którym radzą twardzi mężczyźni zajmujący się nielegalnymi sprawami, a silne kobiety nie ustępują ich boku.

Główną bohaterką książki „Don” jest Rosa Provenzano to młoda, bardzo ambitna kobieta, która jest lekarką. Wydaje się, że w jej życiu niczego nie brakuje, mieszka w San Francisco, ma chłopaka, dobrą pracę, przyjaciółkę, nie narzeka na brak pieniędzy. Rosa jest jednak świadoma, że do pełni szczęścia czegoś jej brakuje. Wystarczył jeden wieczór, aby zmienić całe jej życie i skomplikować jest bardzo mocno. Ta kobieta jest wyjątkowa, nie cofanie się przed niczym, aby udzielić komuś pomocy, ani też użyć pięści, aby się obronić. Rosę wychował ojciec, który z racji zawodu, który posiadał narobił sobie wielu nieprzyjemności, jest prokuratorem. To sprawiło, że dziewczyna trenowała sztuki walki, aby miała szansę na bronę w każdym starciu. Pewnego wieczoru w klubie dochodzi do dość nieprzyjemnego incydentu z udziałem Tomma Coletti, kim jest ten mężczyzna? To boss włoskiej mafii, który w Ameryce miał kilka spraw do ogarnięcia, nie wszystko wkrótce idzie jak powinno, aby ratować brata porywa lekarkę, aby ocaliła jego życie. Czy Rosa poradzi sobie w nowej rzeczywistości? Czego użyje częściej rozumu, czy pięści?

„Don” jest świetnym debiutem, bardzo spodobała mi się książka Moniki Madej i cieszę się, że mogłam po nią sięgnąć. Co bardzo mi się spodobało? Relacja głównych bohaterów rozwijała się stopniowo, powoli, co nadawało temu wątkowi realności. Autorka zyskała tym ogromny plus, widać, że Tomaso jest kobietą zainteresowany, zaintrygowany, obserwuje ją z ciekawości. Zarówno Rosa, jak i Tomaso zyskali w moich oczach wiele sympatii, to świetna para, która ma swoje zasady. Monika Madej ukazała twardego włoskiego bossa w nieco inny sposób, nie był to człowiek, który za wszelką cenę zawsze musiał dominować nad Rosą. „Don” ma także elementy humorystyczne, które rozładowują napięcie i pozwalają jeszcze bardziej cieszyć się lekturą. Przyznam szczerze, że będę się przyglądać autorce i chętnie sięgnę po kolejne powieści jej autorstwa.







Komentarze

Popularne posty