Recenzja Kel Kade „Powiernik mieczy”
Waleczny jak Conan. Honorowy jak Aragorn.
Logiczny jak Sheldon.
Rezkin został wychowany i wyszkolony w
odosobnieniu w północnych ostępach królestwa Ashai. Całym jego światem była
Forteca, a jedyną rodziną - Mistrzowie i Adwersarze. Ale Mistrzowie i
Adwersarze nie żyją. Trupy wszystkich zostały dziedzińcu Fortecy. Prawie
wszystkich, bo jeden człowiek uniknął rzezi. I to właśnie jego tropem Rezkin
wyruszy w świat zewnętrzny. Być może ten człowiek wie, jakiej prawdy nie zdążył
przekazać umierający Mistrz. Być może gdzieś tam są ci przyjaciele, których
Rezkin ma szanować i chronić. Być może gdzieś tam odnajdzie ostateczny cel
swojego istnienia. Najpierw jednak musi odnaleźć się w świecie pełnym małych i
dużych ludzi, którzy nie posiadają Umiejętności, nie przestrzegają Zasad a na
dodatek ciągle się uśmiechają i rumienią. Słowem: to nie jest świat dla
poważnego herosa.
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok wydania: 2021
Format: Książka
Liczba stron: 524
Cykl: Kroniki mroku
Tom I
Książka, o której dzisiaj Wam opowiem bardzo mnie
ciekawiła, słyszałam na jej temat wiele dobrych opinii, pomyślałam, że powinnam
się z nią zapoznać. Wcześniej nie spotkałam się z twórczością Kel Kade, dlatego
nie miałam względem lektury żadnych konkretnych oczekiwań poza relaksem, na
który każdy liczy przy dobrej lekturze. „Powiernik mieczy” jest pierwszym tomem
cyklu Kroniki Mroku, mam nadzieję, że zostaną wydane kolejne tomy. O czym
opowiada książka?
Głównym bohaterem książki Kel Kade pod tytułem „Powiernik mieczy” jest Rezkin, chłopak który od okresu niemowlęcego przebywa w fortecy w królestwie Ashai. Pobiera tam nauki od Mistrzów, którzy zajęli się jego wychowaniem. Rezkin nie tylko jest szkolony do władania bronią, ale także wie jak tworzyć trucizny i uzdrawiać. Całe swoje życie spędził w odosobnieniu, nie zna za bardzo świata zewnętrznego. Jedyne, co zna to zasady i obowiązki, którym będzie musiał w przyszłości sprostać. Kiedy odnajduje ciała swoich Mistrzów jest zdezorientowany, postanawia wyruszyć w świat tropem jedynego ocalałego człowieka, którego ciała nie odnalazł. Nie pozostaje mu nic innego, jak zmierzyć się z życiem i światem, którego nie zna, na który z pewnością nie został przygotowany. Zderzenie z rzeczywistością jest dla niego kamieniem milowym, życie w Fortecy znacznie się różniło od tego, czym się mierzył, tutaj żadne zasady nie obowiązywały, a ludzie zachowywali się w jego odczuciu niedorzecznie. Czy poradzi sobie w nowej roli? Dokąd go zaprowadzi ta podróż? Co odkryje o sobie, o innych i o otaczającym świecie?
„Powiernik mieczy” to powieść, która potrafiła mnie
sobą zaciekawić i rozbawić. Autorka świetnie i bardzo realistycznie opisała
zmagania młodego, niedoświadczonego chłopaka, który został wyciągnięty ze
strefy komfortu bez przygotowania i rzucony na głęboką wodę. To świetny i
wprawny wojownik, ale także z drugiej strony nieporadny młodzieniec, który
niewiele rozumie z tego, co się dzieje i co go otacza. Rezkin jest postacią
zbudowaną na zasadzie kontrastu, nieporadny słodki, niezdarny w relacjach
społecznych, a tutaj bez zawahania potrafi rozgromić przeciwnika. „Powiernik
mieczy” to świetna opowieść pełna zabawnych dialogów, akcji, niebezpieczeństwa,
a przede wszystkim pierwsza część czegoś, co warto pamiętać i sięgnąć po
kolejne tomy Kronik Mroku. Z całą
pewnością będę na nie czekać.







Komentarze
Prześlij komentarz