Recenzja Anna Zaires „Jej porywacz. Nie opuszczaj mnie”
Trzeci, finałowy tom legendarnej zagranicznej serii mafijnej!
Nora i Julian w końcu są bezpieczni. Wydaje się,
że najgorsze już za nimi. Jednak pozostają jeszcze wspomnienia i sny, które
sprawiają, że kobieta nie potrafi dojść do siebie. Być może nigdy to się nie stanie.
Oboje próbują wrócić do czasów, kiedy on był jej
porywaczem, a ona więźniem. Ale teraz Nora jest z Julianem z własnej woli.
Zakochała się i dla swojego mężczyzny zrobi wszystko. Jeżeli będzie trzeba,
ochroni go własnym ciałem.
Między kochankami pojawia się kość niezgody.
Obietnica, którą Nora złożyła pewnemu człowiekowi i której ma zamiar dotrzymać,
niezależnie od woli Juliana.
Wydawnictwo: Niezwykłe
Rok wydania: 2021
Format: Książka
Liczba stron: 298
Cykl: Twist me
Tom III
„Jej porywacz. Nie opuszczaj mnie” jest finałowym tomem
cyklu Twist me autorstwa Anny Zaires. Bez dwóch zdań bohaterowie zdołali przejść
przez piekło, każde swoje własne, aby dotrzeć do tego jednego kulminacyjnego momentu.
Nie wszystko jest różowe, bohaterka nie wybrała sobie łatwej i przyjemnej
drogi, ale czy okaże się ona dla niej właściwa? Czy ten związek się umocni, czy
rozpadnie przy pierwszych chwilach niezgody?
Julian jest surowy, gorący, władczy i można go nazwać
antybohaterem z jego brakiem moralności. Bierze to, czego chce. Nadal ma obsesję
na punkcie Nory, pożąda jej, ale w tej części będzie musiał pohamować swoje
gwałtowne instynkty. Julian przekształcił się z zimnego i oderwanego
drapieżnika z pierwszej książki w wciąż brutalnego, ale opiekuńczego mężczyznę.
Zdał sobie sprawę, że może być wart kochania, a Nora jest dla niego idealną
kobietą. Pójdzie na kompromis, spróbuje zwalczyć swoją wolę trzymania jej w
złotej klatce i da jej to, czego potrzebuje do szczęścia. Julian dochodzi do
siebie po swoich fizycznych bliznach związanych z przetrzymywaniem, ale nie
tylko on. Nora leczy się z własnych
koszmarów i traum, co z pewnością nie jest dla niej łatwe. Dowiadują się o
czymś, co całkowicie może odmienić ich życie, każde z nich ma swoje obawy,
zarówno Julian, jak i Nora. To walka woli, test zobowiązań, próby
zadośćuczynienia, aby pogodzili się ze swoim przeznaczeniem. Chociaż Nora nie
uważa jego opiekuńczości, jako dobrą rzecz, ale raczej, jako kwestię kontroli, jednak
jak pewne wydarzenia mają miejsce, jej uczucia zaczynają się zmieniać. Niestety
kłopoty zdają się nie opuszczać głównych bohaterów. Czy tym razem sobie
poradzą? Muszą pogodzić się zarówno z przeszłością jak i zawalczyć o wspólną
przyszłość, czy im się powiedzie?
„Jej porywacz. Nie opuszczaj mnie” nie jest historią bohatera,
który jest zły, zakochuje się w bohaterce, która jest dobra i ona go zmienia.
Nie, nie, to się nie wydarzy, jeśli właśnie na to liczyliście to muszę Was rozczarować.
Julian był trudnym bohaterem do kochania, od początku do końca mierzył się z
poważnymi problemami. Naprawdę podoba mi się, że autorka nigdy go nie zmieniła
i nie zmieniła w kogoś, kim nie był, ani nigdy nie uczyniła go miękkim. Jego
miłość do Nory była szalona, psychotyczna i obsesyjna. Julian nie miał granic,
jeśli chodziło o trzymanie Nory u boku, ani nie miał moralnego kompasu. Można
trylogię Twist me nazwać podróżą bohaterów od obsesji do nieśmiertelnej miłości
w sposób hipnotyzujący i przepełniony pasją. Co więcej, ciągłe
niebezpieczeństwo i napięcie dodały zupełnie inny poziom intrygi. Ta książka
bada przebudzenie Nory, jako kobiety nie tylko pod względem seksualnym, ale
także intelektualnym i twórczym społecznie. „Jej porywacz. Nie opuszczaj mnie”
to powieść, która z pewnością zaskoczy czytelników nie jednym zwrotem akcji,
widmem niebezpieczeństwa i problemami głównych bohaterów.







Komentarze
Prześlij komentarz