Recenzja Adam Faber „Raz wiedźmie śmierć”

 Los rodziny Bies został przypieczętowany. Bum! Doszło do morderstwa Maximiliana de Gousse’a, popularnego w kręgach magicznych czarownika. Czy za tę zbrodnię odpowiedzialne są czary babki Agrei, jego byłej żony? A może to inna, przedwieczna moc zbudziła się ze snu i próbuje namieszać w świecie żywych? Co za licho szpieguje nieświadomych niczego członków wiedźmowego rodu? 
Saturnin właśnie przygotowuje się do czarodzielnicy, rytuału, który pozwoli mu osiągnąć pełnię mocy i dumnie reprezentować rodzinę. Dragomira, jego siostra, zostaje postawiona przed nie lada wyzwaniem – musi stoczyć bój z własnymi snami, a przy okazji nie dać się spalić na stosie. Rodzeństwo wkracza na drogę odkrycia prawdy o swoich korzeniach i o sobie samych, podejrzliwie zerkając na ojca, matkę, no i babkę, którzy zachowują się bardzo dziwnie, gdy nagle do całego ich grona dołącza zmarła ciotka. Czekajcie, ale dlaczego ona wraca z tych zaświatów?
Adam Faber zaprasza na ucztę wyobraźni: do kotła, w którym gotują się sekrety, przekręty, miłość i szczypta… magii!

 

Wydawnictwo: We need ya
Rok wydania:  2021
Format: Książka
Cykl: Saga rodu Bies
Tom I

Książki Adama Fabera nie są mi obce, przeczytałam całe „Kroniki Jaaru” i zaraziłam do nich miłością moją mamę, kiedy więc nadarzyła się okazja, aby zrecenzować dla Was nową książkę tego autora, nie mogłam się powstrzymać i tego nie zrobić. Nie tylko, dlatego, że to książka z gatunku tych fantastycznych, które lubię, ale także jest o wiedźmach. Już na samym początku moją uwagę zwróciła piękna okładka, twarda, porządna i niesamowite grafiki zamieszczone na niej, co jedynie sprawia, że chce się ją czytać. Czy książka „Raz wiedźmie śmierć” powtórzy sukces wcześniejszych publikacji autora?


Książka „Raz wiedźmie śmierć” opowiada historię dość specyficznej rodziny – Bies. W czym tkwi jej inność? W tym, że każdy członek tej rodziny posiada specjalne umiejętności raz pala się magią.  W każdej rodzinie znajdują się pewne specjalne święta, rocznice, czy rytuały. U Biesów pewien rytuał dotyka wszystkich członków, którzy mają trzynaście lat, przyszła pora na Saturnina, dość niepewnego siebie młodego człowieka. Czarodzielnica  pozwoli mu na osiągnięcie pełni mocy, jest więc bardzo istotną zmianą w życiu każdego członka tej rodziny. O Biesach można powiedzieć bardzo wiele, ale nie to, że są normalni, albo nie starają się wykorzystywać swoich zdolności w dobrej wierze. Siostra Saturnina, dziewczyna o imieniu Dragomira jest zmuszona toczyć walki w swoich własnych snach, istnieje jednak wielkie ryzyko, które może sprawić, że ów dziewczę może skończyć na stosie. Kiedy znaleziono ciało Maximiliana de Gousse’a, niezwykle popularnego czarownika wszystkie podejrzenia spadły na jego byłą żonę, dość niezwykłą babkę. Czy kobieta faktycznie jest winna zabójstwa? Jakie miałyby nią kierować pobudki? Kto odpowiada za śmierć maga? Co sprawiło, że duchy rodu Bies są niespokojne?


„Raz wiedźmie śmierć” jest książką, którą pochłonęłam niezwykle szybko i nawet się tego nie spodziewałam, pomimo znajomości pióra autora. Opowieść, z która się tutaj zetknęłam jest przyjemna, ciekawa, w pewien sposób lekka i magiczna. Sprawia, że czytelnik przenosi się do zupełnie innego, magicznego i zachwycającego świata, który stanowi nie tylko pokusę nie do odparcia, ale także ukazuje niezwykle ciekawy świat, w którym chciałoby się znajdować o wiele dłużej. Adam Faber postawił tutaj na wielowątkowość, jednak na czele pojawiła się zagadka morderstwa popularnego i niezwykłego czarodzieja. „Raz wiedźmie śmierć” jest przede wszystkim literaturą młodzieżową i chociaż od jakiegoś czasu nie znajduję się w tej grupie docelowej mogę powiedzieć, że książka ta jest dla każdego, kto kocha magię, tajemnice i pragnie uciec od szarej rzeczywistości, chociaż na parę chwil. Styl pisania autora jest niezwykle przyjemny, pokusił się tutaj o szczegółowe opisy, co pozwoliło mi na lepsze wczucie się w sytuację. 




Komentarze

Popularne posty