Recenzja Paulina Hendel „Szept gór”

 Każdy sojusz ma swoją cenę. Każde kłamstwo swoje konsekwencje.


Zoya miała umrzeć jako bohaterka. Zamiast tego budzi się w sercu gór w Azgedur, mieście wykutym w skale, gdzie wróg okazuje się jej jedynym sprzymierzeńcem. Pozbawiona mocy wiatru i ognia, ranna i zdana na łaskę Dragana . Tego samego, który miał porywać dzieci i siać śmierć. Tego, który teraz mówi o ratunku, o głodzie i o Zaporze, która skazuje jego lud na powolne wymieranie.
Miał być potworem. Jest wybawcą. A może jednym i drugim.

Bo to, co Zoya straciła, może być niczym w porównaniu z tym, co dopiero nadchodzi.

 


Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok wydania:  2026
Format: Książka
Cykl: Szepty rodu Eld Veriani
Tom III


„Szept gór” to trzecia część cyklu „Szepty rodu Eld Veriani” nie tylko utrzymuje wysoki poziom poprzednich tomów, ale wręcz rozszerza perspektywę i pokazuje, że świat stworzony przez Paulinę Hendel jest znacznie bardziej złożony, niż mogło się wydawać na początku. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi tworzyć historie pełne emocji, napięcia i fantastycznego klimatu.  Miałam ochotę na ponowne wkroczenie do tego świata przepełnionego niebezpieczeństwami, magią i smokami w tle. Cieszę się, że mogłam to zrobić i kolejna pięknie wydana książka była trzymana w moich dłoniach.

 Główną bohaterką opowieści  autorstwa Pauliny Hendel pod tytułem „Szept gór” jest Zoya, dziewczyna,  która po wydarzeniach z poprzedniego tomu znajduje się w sytuacji, jakiej nigdy się nie spodziewała. Cudem unika śmierci, jednak jej ocalenie ma wysoką cenę. Ranna, osłabiona i pozbawiona części swoich magicznych zdolności budzi się w Azgedur, ukrytym wśród gór mieście, zamieszkiwanym przez ludzi, których od zawsze uważała za wrogów. Zoya musi nauczyć się funkcjonować w zupełnie obcej rzeczywistości. Jej jedynym sprzymierzeńcem staje się Dragan, tajemniczy przywódca skalnego ludu. Problem w tym, że właśnie jego imię od lat budziło strach, a historie krążące na jego temat przedstawiały go jako bezwzględnego potwora. Im dłużej jednak Zoya przebywa w Azgedur, tym częściej zaczyna zastanawiać się, czy wszystko, czego ją uczono, było prawdą. Czy dziewczyna sobie poradzi z tak wieloma wyzwaniami?

 „Szept gór” jest książką dojrzalszą od poprzednich części. Historia zwalnia w odpowiednich momentach, pozwalając lepiej poznać świat i jego mieszkańców. Niektórym może brakować nieco większej dynamiki, ale mnie takie rozwiązanie bardzo odpowiadało. Zoya nadal pozostaje bohaterką, którą bardzo łatwo polubić. Jest uparta, impulsywna, momentami zbyt pewna siebie, ale właśnie dzięki temu wydaje się autentyczna. Szczególnie interesujące było obserwowanie jej w sytuacji, gdy została pozbawiona swojej największej przewagi. Musi polegać na własnym sprycie, doświadczeniu i sile charakteru. To sprawia, że jej rozwój w tej części wydaje się jeszcze bardziej wyraźny.  „Szept gór” bardziej stawia na rozwój świata i bohaterów niż na spektakularne zwroty akcji, choć i tych nie brakuje. Paulina Hendel stopniowo odsłania kolejne elementy układanki, a im więcej odkrywamy, tym bardziej widać, jak starannie została zaplanowana cała seria. przeczytałam z ogromną przyjemnością. To książka, która nie tylko rozwija historię Zoyi, ale przede wszystkim zmienia sposób patrzenia na cały przedstawiony świat. Po zakończeniu miałam więcej pytań niż odpowiedzi, ale właśnie to sprawiło, że od razu nabrałam ochoty na kolejny tom. Dla fanów serii będzie to obowiązkowa lektura, a dla mnie jedna z najbardziej intrygujących części cyklu do tej pory.



 

W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a


Komentarze