Recenzja John Passarella „Powrót do Silent Hill”

Oficjalna powieściowa adaptacja filmu
Powrót do Silent Hill
Adaptacja powieściowa: John Passarella
Na podstawie scenariusza autorstwa Christophe’a Gansa oraz Sandry Vo-Anh i Williama Josepha Schneidera
Na podstawie gry stworzonej przez Konami
W MOICH NIESPOKOJNYCH SNACH WIDZĘ TO MIASTECZKO. SILENT HILL
POWRÓT DO SILENT HILL przywraca kultowy psychologiczny horror na wielki ekran.

Gdy James otrzymuje tajemniczy list od swojej utraconej miłości, Mary, coś nieodparcie przyciąga go do Silent Hill — miasteczka niegdyś bliskiego i znajomego, dziś całkowicie pochłoniętego przez mrok. W trakcie rozpaczliwych poszukiwań James staje twarzą w twarz z monstrualnymi istotami i stopniowo odsłania przerażającą prawdę, balansując na granicy przetrwania.
 

 

Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania:  2026
Format: Książka 


„Powrót do Silent Hill” to jedna z tych historii, które funkcjonują gdzieś pomiędzy książką, filmem, grą  i czerpią z każdego z nich coś charakterystycznego, choć nie zawsze w równych proporcjach. Jako powieściowa adaptacja filmu, książka Passarelli staje przed trudnym zadaniem, oddać klimat, który przez lata był budowany głównie obrazem, dźwiękiem i niedopowiedzeniem. Bardzo podobał mi się pierwszy film, wywołał napięcie, a każda mgła przynosi mi wspomnienie o Silent Hill. 

Głównym bohaterem książki autorstwa John’a Passarelli pod tytułem „Powrót do Silent Hill” jest James, mężczyzna po otrzymaniu listu od utraconej miłości Mary, rusza do Silent Hill. To miasto, które nie tylko istnieje gdzieś na mapie, ale przede wszystkim w jego psychice. To nie jest zwykła podróż. To zejście w głąb własnych wspomnień, winy i wyparcia. Początkowo James wierzy, że odnajdzie Mary żywą lub odkryje racjonalne wyjaśnienie tajemniczego listu. Im dalej jednak zagłębia się w mroczne zaułki Silent Hill, tym bardziej traci poczucie bezpieczeństwa i kontroli. Spotyka dziwne, często przerażające postacie, które zdają się wiedzieć o nim więcej, niż powinny. Niektóre próbują mu pomóc, inne wydają się prowadzić z nim niebezpieczną grę psychologiczną. Czy uda mu się wyjść z tego cało? 

„Powrót do Silent Hill” nie jest tylko opowieścią o powrocie do przeklętego miasta. To historia o powrocie do rzeczy, które zostały wyparte, zapomniane lub celowo zignorowane. Silent Hill w książce jest mniej spektakularne niż w filmach, ale bardziej niepokojące przez swoją zwyczajność. Opuszczone budynki, puste ulice, cisza przerywana czymś nieokreślonym, to zadziałało na moją wyobraźnię. Momentami miałam wrażenie, że to właśnie brak jednoznacznych wizualnych odpowiedników działa na korzyść historii. Zmusza do dopowiadania, a to zawsze jest bardziej przerażające. James nie jest klasycznym bohaterem horroru. Nie walczy, nie ucieka w typowy sposób. On raczej dryfuje jest zagubiony, zdezorientowany, coraz bardziej przytłoczony tym, co odkrywa. W wersji literackiej „Powrót do Silent Hill” James przestaje być tylko obecny, a zaczyna być odczuwalny. Jego żałoba, zagubienie i stopniowe odkrywanie prawdy mają ciężar, którego w filmie często brakowało. To jedna z tych książek, które pokazują, że czasem to nie obraz, a słowo potrafi lepiej oddać koszmar.

 

W s p ó ł p r a c a    r e k l a m o w a

Komentarze

Popularne posty