Recenzja Mateusz Lubach „Spęd”
Transfer świadomości do nowego ciała stał się faktem. Tylko co utraciliśmy w zamian za nieśmiertelność?
Mieszczący się we Wrocławiu Bank Pamięci Bytowej to instytucja budząca wiele kontrowersji wśród ogółu społeczeństwa. Funkcjonująca w sprzeczności z założeniami Kościoła, gwarantuje przetrwanie świadomości człowieka niezależnie od śmierci jego ciała. Pozorny upadek Banku po nieudanym ataku cybernetycznym nie zmienił jego światowej pozycji. Jednak brak winnego tragicznych skutków tego wydarzenia i zaniechanie śledztwa przez lata potęgowały poczucie rozgoryczenia milionów obywateli względem wymiaru sprawiedliwości. Niespełna dekadę od tamtego zdarzenia Wrocławska Delegatura Komendy Głównej Policji po raz kolejny otwiera dochodzenie w tej sprawie. Do jego rozwiązania wyznacza dwoje śledczych, którzy w chaosie wyzutego z humanitaryzmu świata będą musieli rozpoznać kłamstwo od pozorów i zmierzyć się z szaleństwem, w jakie zostaną uwikłani.
Wydawnictwo: Nocą
Rok wydania: 2024
Format: Książka
Liczba stron: 555
„Spęd” to wizja przyszłości, która prędzej, czy później
może mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Autorzy prześcigają się w
pomysłach, na temat tego, jak będzie wyglądał świat. Co, gdyby życie, jakie
prowadzimy mogło trwać wiecznie? Gdyby tylko nasze ciała w swojej ułomności umierały,
a nasza dusza, świadomość mogła żyć wiecznie? Wystarczyłoby mieć zupełnie inne,
nowe ciało i nadal cieszyć się życiem. Mateusz Lubach postanowił ukazać w
swojej książce swoją wizję świata, który z pewnością nie może być doskonały. Postęp
zbyt gwałtowny zawsze będzie miał luki, których nie sposób będzie z góry
przewidzieć, dopóki coś się nie wydarzy. Czy chcielibyście być częścią takiego
świata?
„Spęd” ukazuje, jak wszystko, porządek, ład, procedury,
tak naprawdę są kruche. Wystarczy drobne potknięcie i wszystko potrafi się
rozsypać, jak domek z kart. Transfer świadomości do ciała jest możliwy i
realny, śmiertelność nie jest dłużej zagrożeniem. Wszystko działało jak wielka
machina, do czasu, kiedy pewien cybernetyczny atak ukazał wszystkie słabości
tego systemu. Po dekadzie od tego wydarzenia, ktoś postanowił powrócić do tej
sprawy, Wrocławska Delegatura Komendy Głównej Policji ponawia śledztwo w tej
sprawie. Czy Bank Pamięci Bytowej działa w stu procentach jawnie? Co jeśli nie
każdy jest zadowolony z takiej nieśmiertelności? Kto odpowiada za ten zamach?
Czy śledczym uda się rozwiązać tą sprawę?
„Spęd” to historia, której zakończenie prowadzonego śledztwa mnie szczerze zakończyło. Zarówno Tia, jak i Adam byli świetnie wykreowani, darzyłam ich sympatią. Warto jest wspomnieć, że jeden z bohaterów, a konkretnie Adam nie jest w pełni człowiekiem. Mateusz Lubach poprowadził narrację z perspektywy dwójki bohaterów. To było niezwykle ciekawe, pobudzało moją wyobraźnię i sprawiło, że niczym detektyw próbowałam krążyć po nitce do kłębka i rozwiązać tak skomplikowane śledztwo. Autor umiejętnie poprowadził fabułę książki, potrafił podsycić ciekawość, bawił się czytelnikiem ;odsuwając mu niejasne tropy. Podobało mi się to, może niezbyt często sięgam po sience-fiction, ale w żadnym wypadku nie żałuje decyzji, która umożliwiła mi przeczytanie tej książki. „Spęd” to historia, która pokazuje jak łatwo jest stracić to coś ważnego, co dziś na pozór jest zwyczajne, dostępne w nas głęboko. Człowieczeństwo potrafi zniknąć, a wraz z nim ciepłe i wartościowe emocje. Lubach w swojej książce łączy wiele wątków i motywów, mamy tutaj nieco obyczajówki, ale także kryminału. Pomimo objętości udało mi się bardzo szybko przeczytać książkę i nawet nie zauważyłam, kiedy zbliżyłam się do końca.
W s p ó ł p r a c a r e k l a m o w a
Komentarze
Prześlij komentarz